Mroczna armia Karla Lagerfelda maszerowała przy dźwiękach Daft Punk "Around the world". Projektant po raz kolejny udowadnia, że jego wyobraźnia nadal pozostaje tak samo płodna. Mocne kolory norkowych kapeluszy, przypominające charakterystyczne cięcie Louise Brook znakomicie kontrastowały z tragizmem czerni i bieli.
Lagerfeld zaprezentował też trend sezonu: wysokie buty z girlandami ciężkich metalowych łańcuszków, imitujące drugą skórę (po raz pierwszy pokazane podczas pokazu Haute Couture Chanel Spring).
Aksamity oraz wełna w nastrojowej palecie szarości były przełamywane przez pruski błękit oraz intensywny niczym zachód słońca róż. A wszystko to posypane warstwami lśniących brokatów.
Do tego uwieńczenie klasyką, czyli ręcznie wyplatany tweed,na nowo wprowadzony na wybieg jako zdobiony wyplatanymi kwiatami. Dynamizmu i charakteru dodają mu kolczaste tekstury utworzone z krawieckich szpilek.
To wszystko przełamane bryzą mrocznej delikatności i wysublimowaną formą. Królowały suknie wieczorowe z czarnej organzy z wycięciem z przodu, eksponujące wysokie buty oraz krótkie, łyżwiarskie spódnice i płaszcze przypominające XVIII wieczne redingoty.
Na uwagę zasługują także jeansy połatane eksplozją kwiatowych zdobień.
Obok klasycznej pikowanej chanelki pojawiła się kula jako cudowna, huśtająca się torebka -kolejna stylowa innowacja - przełożona przez rękę lub zaczepiona na poziomym u -kształtnym grubym uchwycie ze stali.
Mroczny metal serwowany jest także przez Lagerfelda pod postacią punkowej biżuterii: gęstych, grubych pętel tworzących militarne łańcuchy.
Kolekcja jest syntezą niewyczerpanego geniuszu projektanta i jego zamiłowania do wyrafinowanych ozdób.


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz